Cienie / Amy Meredith
Eve spojrzała mu w oczy. A potem powoli wyciągnęła rękę, położyła palec na kartce i przesunęła ją po stole.
- Wow! Udało się! – wykrzyknęła.”
Początkowo nazwisko autorki kompletnie nic mi nie mówiło, nie słyszałam o niej. Jednak zaciekawiła mnie piękna okładka, od której oka oderwać nie sposób. Jednak po przeczytaniu opisu zaczęłam się wahać. Zbyt przypominało mi to Zmierzch. Co prawda, tego rodzaju książki lubię najbardziej, ale coś, co powstało w okresie Zmierzchomanii tylko na potrzeby aktualnej mody… Cóż, od razu powiem, że nie byłam zadowolona. Nie miałam ochoty czytać kolejny raz tej samej historii, tylko ze zmienionymi imionami. Zresztą cytat, kiedy główna bohaterka poszła do kina „To nie miał być horror, miał być jak Zmierzch, a nawet się nie całowali!”… Tiaaa… A jednak ją kupiłam. Przeznaczenie? Czy ludzka głupota?
Jesteśmy w Deepdene, mieście dla prawdziwych bogaczy i gwiazd. To tu wychowuje się nasza główna bohaterka, Eve. Już w pierwszym rozdziale poznajemy wszystkich bohaterów. Czyli skaczemy na główkę na głęboką wodę. Ale spokojnie, mamy rękawki i koło ratunkowe. Nic nam się nie pomyli. Bardzo zgrabnie zostało to wszystko skonstruowane i napisane.
Eve jest ładna, popularna i bogata. Czego chcieć więcej? W jej życiu liczą się tylko ciuchy i karty kredytowe. Swoją drogą, czasami była naprawdę denerwująca. Raz odważna, raz nieśmiała, raz cicha, raz darła się na kogo popadnie. Jej zmienne nastroje były wyjątkowo irytujące. Tu mówi o demonach a zaraz o zakupach.
Luke był dość nietypową postacią. Z jednej strony syn pastora, a bawi się dziewczynami jak urodzony Casanova. Natomiast Mel małomówny i bardzo pociągający wygląda tak tajemniczo, że dziewczyna nie może się powstrzymać, by lepiej go poznać.
Kiedy zjawiają się w tym samym czasie w mieście zaczyna dziać się coś dziwnego. Z Eve zaczyna dziać się coś dziwnego. Przy jej obecności zaczyna szwankować prąd. Jej koleżanka zaczyna wariować. Atakują demony. Poltergeisty lub inne stwory. Czy przybyły tu ze względu na chłopaków czy też odwrotnie?
Choć, teoretycznie, do końca nie wiadomo, kto jest głównym demonem, ja, muszę nieśmiało przyznać, domyślałam się tego od samego początku. Więc jednak można. A za przewidywalność należy się miiiinuuuus.
„Może i jestem flirciarzem, ale Eve się myli. Nie jestem aż takim palantem, żeby nie obchodziło mnie, że dziewczyny, z którymi coś mnie łączyło, oszalały.”
Cienie
Dotyk Ciemności t 1
Amy Meredith
Dark Touch: Shadows
Alicja Marcinkowska
Amber
247 str
2010
Zaczęły się wakacje. To dla Was czas pracy czy odpoczynku? Co planujecie teraz robić? A jak poszło Wam w szkole? Są czerwone paski?
Cienie / Amy Meredith
Reviewed by Unknown
on
niedziela, czerwca 26, 2011
Rating:
