Oddaję ciało na zawsze... Ender / Lissa Price


Spotkałam wiele opinii temat książki Ender. Przeważały twierdzące, że autorka popsuła świetnie zapowiadającą się duologię. Czytałam więc, mając gdzieś z tyłu głowy przekonanie, że za chwilę wszystko zostanie spaprane. Czekałam. I czekałam. I przerzuciłam ostatnią stronę.


Recenzja nie zawiera spoilerów poprzednich tomów!

Przenieśmy się kilkadziesiąt lat w przyszłość. Po wojnie bakteriologicznej na ziemi pozostały tylko dwa typy ludzi: młodzi Starterzy oraz Enderzy w podeszłym wieku. Wszyscy Middlerzy, czyli osoby dorosłe, zginęli. Enderzy nie chcą się jednak starzeć i żegnać ze swym życiem, a technologia rozwinęła się już do tego stopnia, że pozwala się na wejście ich dusz w ciała młodych osób i tym samym na zabawę w nowym ciele, na którą nie mogliby sobie pozwolić w aktualnym stanie. Młodziutka Callie również wynajmowała swoje ciało, by z zarobionych pieniędzy móc wyżywić brata. Jednak odnalazła w całym systemie pewną nieprawidłowość...

Nikomu nie ufaj, tylko sobie. A i sobie też nie zawsze.

Pamiętam, że od pierwszych stron Startera coś mnie do tej powieści niewyobrażalnie ciągnęło. Zastanawiałam się - a gdyby rzeczywiście było to możliwe? Gdyby ktoś mógł wejść w moje ciało i, podczas mojej nieświadomości, skakać na bungee albo... kogoś zabić? Początek serii budził we mnie wiele emocji, a kryminalne sprawy tylko zaostrzały apetyt na więcej.

W Ender nasza Callie już dojrzała. Wie, czego chce dokonać, ale nie ma jeszcze wystarczająco siły, wiedzy o tym, co dzieje się naprawdę w jej świecie, nie zna też odpowiednich ludzi, którzy mogliby pomóc jej osiągnąć cel. Wystarczy jednak jeden przypadkowy moment, wpadnięcie na dziwnego chłopaka, by jej życie, i to wcale nie za sprawą romansu, odwróciło się o 180 stopni, a węzeł, który zawiązał się w punkcie kulminacyjnym, był nie do rozwiązania bez nożyczek.

Pomyślicie, że każdy z nas ma w głowie płytkę. I podłączamy do niej kabelki...

Biorąc pod uwagę opinie innych spodziewałam się słabej, nieco wymuszonej kontynuacji. Niezmiernie cieszę się, że mogłam doświadczyć uczucia zawodu. Przyznam co prawda, że bohaterka dość długo kluczy, jeździ, myśli, co, owszem, buduje atmosferę, ale nie prowadzi do niczego znaczącego. Natomiast najbardziej emocjonalne i zapierające dech w piersiach fragmenty zostały przeznaczone na niedługie zakończenie. Czy się go spodziewałam? Podejrzewałam coś, jednak nie odgadłam właściwie, kto okaże się "tym złym". Nutka niepewności względem tej osoby gdzieś się pojawiły, jednak głównie typowałam inną postać.

Czasami musimy robić rzeczy niezbyt ładne. W imię wyższego dobra.

Starter jest jedną z niewielu duologii, z jakimi miałam do czynienia. Może nie jest to seria idealna, ale dla młodzieży lubiącej szokujące wizje przyszłości z wynalazkami, a także ze szczyptą kryminału i sensacji. Nie zabraknie tu pościgów, zdrad, intryg, bójek, a nawet romansu. Lissa Price tę przygodę już zakończyła, a nam pozostaje mieć nadzieję, że jesteśmy sami we własnym ciele.

STARTER // ENDER
Oddaję ciało na zawsze... Ender / Lissa Price Oddaję ciało na zawsze... Ender / Lissa Price Reviewed by Martha Oakiss on poniedziałek, grudnia 07, 2015 Rating: 5