Traciliśmy, zatruwaliśmy, teraz się wstydzimy... "Wstyd" / Rachel Van Dyken


Bez chwili wahania mogę powiedzieć, że Rachel Van Dyken stała się jedną z moich ulubionych autorek. Chwyciła mnie za serce swą serią Zatraceni i wierzę, że będę miała okazję sięgnąć również po inne powieści jej autorstwa. Bo ta przygoda, niestety, już dobiegła końca. I zakończyła się Wstydem.


Zaczęło się od Utracenia czegoś bardzo ważnego, następnie poznaliśmy zasadę Toxycznych związków, a teraz czas na odrzucenie miłostek i happy endów i przejście do najbardziej destrukcyjnej i Wstydliwej części tej historii.
Jak wiecie, seria Zatraceni zbudowana jest tak, że każdy tom skupia się na innej osobie. Tym razem Wstyd przybliży nam postać Lisy, dziewczyny, której oblicze poznane przez nas w poprzednich tomach okazało się maską skrywającą paskudną przeszłość i ogromnie cierpienie. Nie znamy jednak jej życia, nie wiemy, co się stało, otrzymujemy jedynie pół słowa, których nie do końca potrafimy skleić w całość. Pozwala nam to na poznanie Lisy jakiej do tej pory nie widzieliśmy.

"

Byłem Bestią, ale, u licha, w niej naprawdę miałem swoją Piękną.


Wstyd okazał się tomem innym, niż dwa poprzednie. Przepełnionym tragizmem postaci z dwoma częściami duszy: dobrą oraz tą czarną, której, mimo usilnych starań, nie można się pozbyć. Mroki i przerażające elementy nie nawiązują do horrorów, ale wskazują nam nasze wnętrze, psychikę, błędy, które popełniamy, gdy ktoś sprawnie nami manipuluje. Psychodeliczny klimat i cytaty na początku rozdziałów sprawiły, że nie raz czułam obrzydzenie do jednego z bohaterów. Powieść okazała się tak ciężka mentalnie, że nie byłam w stanie przeczytać jej "na raz" i od czasu do czasu niemal zmuszona byłam do robienia sobie przerw w lekturze.



Podziwiam Panią Van Dyken za stworzenie tak realistycznego obrazu człowieka kompletnie zniszczonego od wewnątrz, którego decyzje mogą wydać się nam irracjonalne dopóty, dopóki nie poznamy jego przeszłości. Dopiero wtedy zrozumiemy, że organizm tej osoby pracuje zupełnie inaczej, że jej psychika nie jest taka, jak każdego z nas, że wyparcie tak gęstej, czarnej mgły z naszej duszy nie przychodzi z łatwością. Co prawda, mniej więcej w połowie powieści jesteśmy w stanie przewidzieć dalsze wydarzenia, ale jednocześnie wciąż zachwycamy się tym, co stworzyła autorka. I wciąż nam mało. A potem zostajemy zmiażdżeni przez niespodziewane wydarzenia.

I choć me serce podbił Weston z Utraty, Wstyd plasuje się na drugim miejscu.

Książka dostępna w Polsce dzięki Wydawnictwu Feeria Young.
Do kupienia TUTAJ


Traciliśmy, zatruwaliśmy, teraz się wstydzimy... "Wstyd" / Rachel Van Dyken Traciliśmy, zatruwaliśmy, teraz się wstydzimy... "Wstyd" / Rachel Van Dyken Reviewed by Martha Oakiss on poniedziałek, grudnia 21, 2015 Rating: 5