Ojciec Mateusz to to nie jest... Kasacja / Remigiusz Mróz || recenzja książka




Kasacja – nadzwyczajny środek zaskarżenia od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego. W Polsce kasacje, środki zaskarżenia wyroków zapadłych w postępowaniu karnym, rozpoznaje Sąd Najwyższy. W postępowaniu cywilnym jej odpowiednikiem jest skarga kasacyjna, która przysługuje wyłącznie od niektórych orzeczeń ostatecznych. Kasację ma prawo wnieść: strona – (kasacja tzw. zwyczajna), Prokurator Generalny lub Rzecznik Praw Obywatelskich – (kasacja tzw. nadzwyczajna).
źródło: wikipedia.pl


Długo zwlekałam z zabraniem się za twórczość zachwalanego wszędzie Remigiusza Mroza. Wahałam się, czy na pierwszy rzut lepszym wyborem okaże się Ekspozycja czy Kasacja. Za Waszymi wskazówkami sięgnęłam jednak po drugi tytuł i thriller prawniczy stał się moim pierwszym spotkaniem z autorem.

Joanna Chyłka to szanowana Pani mecenas z Warszawy, pracująca w kancelarii Żelazny&McVay. Nie lubi, gdy ktoś zawraca jej głowę, za to dobrym rockiem i schaboszczakiem na pogardzi. Tym razem potwierdza się, że nieszczęścia chodzą parami. Nie dość, że dostała z góry przegraną sprawę Langera, który siedział sobie w domu z dwoma ciałami, to jeszcze przydzielono jej nowego studenciaka, Oryńskiego. To nie będzie dobry tydzień.

To, co na pewno widać po tej książce to fakt, że Remigiusz Mróz jest  z wykształcenia prawnikiem. Zapewne nie raz rozmawialiście kiedyś ze swoim znajomym, który poszedł na inny kierunek studiów niż Wasz i nie do końca rozumiecie, o czym on właściwie mówi. Tak właśnie momentami się czułam, śledząc prawnicze słowa, które słyszeć słyszałam, ale definicją Wam nie rzucę. Sprawiło to, że zapewne nie odczuwałam takich emocji, jakie czuć powinnam. Nie znając zasad sądów różnej instancji nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo ryzykowne może być kolejne posunięcie prawników. Przez to też, chociaż polubiłam bohaterów, nie mogłam się wciągnąć w akcję. I zapewne też właśnie z tego powodu zakończenie nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia. Chociaż to podobno w serii o Forście ostatnie zdanie mąci czytelnikom w głowach. Ale cieszyło mnie, że Chyłka i Zordon są postaciami niezwykle wyrazistymi, w dodatku z lekko odwróconym schematem, jeżeli chodzi o społeczne role płciowe.

Problem, który zawsze pojawia się przy książkach polskich autorów - nie potrafię czytać o polskich nazwiskach i miejscach, w których bywam. Nie wspominając o tym, że będę się bała chodzić po mieście, bo za rogiem może się czaić morderca. Nie wiem, skąd to się bierze, ale to również sprawiło, że nie mogłam się w historię wgryźć. O dziwo, z czasem mi przeszło i nie zagryzałam zębów przy każdym "Kowalskim", czy "ulicy puławskiej". Chociaż z domu nadal strach wyjść.
Zaznaczę także, bo tego się nie spodziewałam, że Kasacja jest lekturą wyjątkowo brutalną. Może i na co dzień nie przeklinam, ale poczułam się nic niewiedzącym o świecie dzieckiem, kiedy słuchałam dialogów bohaterów przepełnionych słowami na K, P, S i innymi aluzjami seksualnymi. To takie zajrzenie za kraty więzienia w filmie dokumentalnym, a nie w delikatnym Ojcu Mateuszu, gdzie wszyscy są wrażliwi i żałują swoich czynów. W tej lekturze mamy do czynienia z naturalizmem, brutalnością, ostrym językiem i piwem lejącym się na prawo i lewo.

Kasacja to kolejna książka, co do której miałam zbyt wysokie wymagania. W książce widać wiedzę autora, a także pracę w nią włożoną, chociażby w przygotowanie researchu. Przeznaczona jest głównie dla osób dorosłych, które chociaż pobieżnie orientują się się prawie - chociaż, jak widać, świeżak w tej dziedzinie również może być zadowolony z lektury, przy czym zapewne nie doceni jej wszystkich aspektów. Serię zapewne będę kontynuować, z chęcią sięgnę także po inne powieści Remigiusza Mroza. Przypadło mi do gustu pióro tego Pana, więc, być może, w tematyce mniej adwokackiej odnajdę się jeszcze lepiej.


Ojciec Mateusz to to nie jest... Kasacja / Remigiusz Mróz || recenzja książka Ojciec Mateusz to to nie jest... Kasacja / Remigiusz Mróz || recenzja książka Reviewed by Martha Oakiss on piątek, listopada 04, 2016 Rating: 5