Nie uwierzysz własnym oczom - Iluzja 2 | FILM | RECENZJA PRZED PREMIERĄ


Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy oglądałam film Iluzja czyli Now You See Me,  byłam wniebowzięta. Nie tylko grą aktorską i mymi ukochanymi aktorami, nie tylko nagłymi twistami fabularnymi, po których wychodziło się z kina z szeroko otwartą szczęka, ale też samym pomysłem na wykorzystanie w filmie takich przydrożnych magików i manipulantów. No i oczywiście sztuczki, którym przypatrywałam się z zapartym tchem, bo przecież sama kiedyś trenowałam triki karciane. I co z tego, że każdą sztuczkę rozpracowałam z palcem w nosie. Byłam w tym filmie zakochana na zabój i zakładam, że nie maczał w tym palców Dave Franco. Z czasem zaczęłam zauważać niedoskonałości i niedociągnięcia, ale nie mogłam odmówić sobie zobaczenia drugiej części tego filmu. Udało mi się wybrać na pokaz przedpremierowy 25 czerwca i przebywam dziś, aby podzielić się z Wami moimi bezspoilerowymi wrażeniami po seansie. Zaznaczę jednak, że to nie będzie merytorycznie poprawna recenzja ze względu na moje fangirlowe nastawienie do tego filmu. Które chyba baaardzo wpłynęło na odbiór.


Dla tych którzy nie wiedzą lub nie pamiętają - w Iluzji śledzimy losy czwórki magików, przy czym każdy z nich specjalizuje się w sztuczkach innego rodzaju. Mamy więc zręcznego złodziejaszka, hipnotyzującego mentalistę czy specjalistę od wielkiego show. Łączą siły, by pokazać się większej widowni i dostać do Oka, prestiżowego i niezwykle tajemniczego zrzeszenia dla najlepszych ulicznych kanciarzy. To właśnie zachwyciło mnie w pierwszej części - niesamowite sztuczki i ukazanie życia czarodziejów estradowych. W kontynuacji, niestety, nie było już tak kolorowo.

Owszem, to nadal ten sam klimat pościgów, tajemnic i efektów specjalnych. Ale to chyba też główny problem tego filmu. Po pierwsze, chcąc pokazać nam jeszcze lepsze sztuczki, i coś większego, co zrobi na nas wrażenie, zastosowano w dużych ilościach to, czego zastosowania się obawiałam - Photoshop. O ile w pierwszej części pokazywane sztuczki dało się powtórzyć realnie, tak tu nie było ich tak dużo. Pojawiło się za to o wiele więcej trików, w których jak na dłoni widać było zastosowanie komputerowej technologii. I wydaje mi się, że ilość wszystkich trików, które miały nam namieszać w głowach swoimi wyjaśnieniami, było znacząco mniej.

Druga wada związana z utrzymaniem klimatu z pierwszej części to pewien schemat. Jeżeli pamiętacie Iluzję 1, to widzieliśmy tam kilka małych sztuczek które łączyły się w jedno, a wszystko, co działo się niby przypadkiem, okazywało się zaplanowane. I tu niestety ten schemat został powielony, w związku z czym nie czułam się tak zachwycona jak przy pierwszej części. Domyślałam się co się stanie. Łącznie z rozwiązaniem ostatniej zagadki, z wyjawieniem tożsamości konkretnej osoby, czego w pierwowzorze nie przewidziałam.

Żeby nie było, że tak narzekam (ale lubię wypatrywać minusów), film ma też sporo plusów, bo to, że utrzymał poziom pierwszego filmu jest niepodważalny plusem. Również gra aktorska- Dave Franco, Jesse Eisenberg,  Mark Ruffalo, Woody Harrelson, Daniel Radcliffe i nowa w obsadzie Lizzy Caplan odwalili kawał dobrej roboty. Co tam że jeden z bohaterów okazał się dupkiem, ale inny za to zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Sam pomysł na fabułę i rozwiązanie pewnych spraw również okazały się interesujące i to chyba jeden z takich filmów, który się zapamiętuje - z uwielbiania czy nienawiści, ale sposób poprowadzenia akcji sam w sobie utworzył już pewien wzór, który, być może, będziemy obserwować w innych produkcjach.

Podsumowując -  nie było takiego szału, jakiego mogłam.się spodziewać. Rzeczywiście wyczuwa się w filmie zmianę reżysera, który chciał zrobić coś podobnego, ale nie do końca wiedział jak. Chyba też oczekiwałam od tej kontynuacji fajerwerków (które, swoją drogą, były). Ale nie oszukujmy się, ja mogę chcieć, a możliwości są inne. Po pierwszej części - co więcej mogliby wymyślić twórcy,  czym jeszcze mogli nas zaskoczyć? Moje wymagania były zbyt duże, ale film okazał się naprawdę dobry, olasuje się na tym poziomie, co jedynka. Więc ja polecam. Bo to magia, bijatyki, zaskoczenia, tajemnice, Mark, Dave i Jesse. Więc warto.

---------------------------------------------------------------
Trailer:


Nie uwierzysz własnym oczom - Iluzja 2 | FILM | RECENZJA PRZED PREMIERĄ Nie uwierzysz własnym oczom - Iluzja 2 | FILM | RECENZJA PRZED PREMIERĄ Reviewed by Martha Oakiss on niedziela, czerwca 26, 2016 Rating: 5