O najlepszej książce roku 2016 (jak dotąd) - Dwór Cierni i Róż / Sarah J. Maas | RECENZJA


Dziś opowiem Wam o książce, z którą zwlekałam bardzo długo. Zauważyliście pewnie, iż kiedy czytam uwielbianą przez większość powieść, jestem nią rozczarowana, bo spodziewam się samych ochów i achów. Dlatego bardzo bałam się zabrać za ACOTAR, czyli Dwór Cierni i Róż Sary J. Maas, bo jej Szklany Tron również nie był, w moim mniemaniu, wybitny. I teraz powiem zdanie, które mogłoby stanowić podsumowanie tej recenzji: po tylu książkach, które już czytałam i recenzowałam, ta jest jedną z najlepszych.

Zobacz recenzję przepełnioną emocjami!

Aby nie psuć Wam zabawy nie zamierzam zagłębiać się w treść tej powieści. Wystarczy Wam wiedzieć, że ACOTAR jest bardziej nowoczesną i luźną adaptacją Pięknej i Bestii - na tyle luźną, że nie będzie nam się ten zabieg nachalnie rzucał w oczy. Do tego wyczułam drobne elementy związane z mitem o Orfeuszu czy Persefonie. Z tych baśni zostały zaczerpnięte jedynie zarysy, które zostały urozmaicone, jak dla mnie na korzyść, bo za pierwowzoraki nie przepadam. My towarzyszymy głównej bohaterce o imieniu Feyra, biednej dziewczynie, która przez przypadek zabija wilka, jednego ze stworów z rodu fae. Jej karą jest wieczna niewola w pałacu bestii.

Kocham Cię mimo cierni.

Naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć nic konkretnego i obiektywnego, bo ja osobiście jestem zachwycona i zaskoczona, że ten zachwyt się pojawił. Być może Feyra w pewnym momencie wydała się niekonsekwentna i dość szybko pojawił się romans, ale to są takie szczegóły, tak drobne i nic nie znaczące szczegóły! Przez obowiązki które ostatnio mi się piętrzyły, trudno było mi zwyczajnie usiąść i czytać. ACOTAR mi pomógł, nie mogłam się od niego oderwać i najzwyczajniej zapomniałam o Bożym świecie. Po pierwsze - akcja. Nie wiem, jak ktoś mógłby być w stanie nudzić się na tej powieści, tu ciągle coś się dzieje! Najpierw atakują nas nieznane potwory takie jak bogge, fae, suriele, puki czy attorzy. Potem pojawiają się postacie, cudowne postacie w liczbie trzech mężczyzn, którzy zafascynowani mnie i zaintrygowali do granic możliwość. Jak już przy tym jesteśmy, to możecie nazwać mnie nienormalną masochistką, ale po pierwszym tomie jestem TeamRhys. Poza tym to, co się dzieje na końcu,  te ostatnie wyjaśniające wszystko strony i scena, której wyjaśnienie poznam dopiero w ACOMAFie...!



Nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. Kiedy wszystkie fragmenty puzzli zaczęły się układać, miałam ochotę przeczytać Dwór Cierni i Róż jeszcze raz, żeby zobaczyć, czy tak rzeczywiście było i dlaczego tego nie zauważyłam. Może zagadka, która się tam pojawia, jest za prostą i można ją rozwiązać ot tak, i nieco rozczarowujące jest, że Feyra musiała tyle przejść, dać połamać sobie żebra, a zamiast tego mogła rzucić tylko tym jednym, dość oczywistym słowem. Kiedy przechodziła przez kolejne tortury, wewnętrznie krzyczałam do niej, by się ogarnęła. Ale to nie ważne. Bo ta akcja, te emocje, te postaci... Dawno żadnej książki tak nie przeżywałam. Naprawdę czułam się, jakbym ogląda film, albo może byłoby to nawet kino trójwymiarowe. Tak, jakbym była częścią tej historii.

Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic.

I nie wiem, co ona w sobie ma. Bo wady ma na pewno. Ale Sarah J. Maas wyszlifowała swój warsztat do tego stopnia, że postacie, które kreuje, i wydarzenia, które opisuje, po prostu odbierają czytelnikowi rozum. Mnie ta powieść obezwładniła i musicie mi wybaczyć te nieposkładane zdania i fakt, że nie powiem tu o minusach tej powieści. Jestem najzwyczajniej w świecie w rozsypce. To chyba najlepsza książka 2016 roku i mam gdzieś, że być może nie zmyję tych zawijasów, które stworzyłam na swej ręce na potrzeby video recenzji - będę na sobie nosiła piętno Rhysa tej lektury na zawsze. Nie wiem, co ona ze mną zrobiła, nie wiem, jak pozbędę się kaca książkowego, bo jeszcze nie wyszłam z Prythianu i wychodzić  niego nie chcę. Więc żegnam, to wszystko.  Dobranoc.

O najlepszej książce roku 2016 (jak dotąd) - Dwór Cierni i Róż / Sarah J. Maas | RECENZJA O najlepszej książce roku 2016 (jak dotąd) - Dwór Cierni i Róż / Sarah J. Maas | RECENZJA Reviewed by Martha Oakiss on środa, lipca 27, 2016 Rating: 5