Porozumiewamy się "Bez Słów" przez Mię Sheridan

Czas na odmianę, na delikatną zamianą miejsc. Ale ta zmiana będzie niezwykle gorąca.

Czy znaleźliście już w swoim życiu osobę, z którą porozumiewacie się bez słów? Czy wystarczają Wam spojrzenia, uśmiechy i drobne gesty? Być może działacie tak z wyboru, dzięki zrozumieniu i latom wspólnego życia. Ale istnieje szansa na trafienie na osobę, z którą będziecie zmuszeni porozumiewać się bez słów. I albo pokonacie te bariery, albo zamkniecie się w sobie, być może na zawsze.

W miłości chodzi przede wszystkim o to, by się nauczyć rozumieć język drugiej osoby.

Bree ucieka od demonów przeszłości. Straciła najbliższych, zaznała bólu i cierpienia, więc wyjeżdża na wioskę zabitą dechami, by odpocząć, zapomnieć, zacząć wszystko od nowa. Gdy spotka na swej drodze zaniedbanego, zarośniętego i ponurego Archera, jej serce zaczyna bić w innym tempie. Czy jednak na drodze zaciśnięcia relacji nie stanie przeszłość chłopaka?


O jakiej zamianie miejsc mówiłam na początku? Na pewno przyzwyczailiście się w new adult do motywu romansu między biedną, nieśmiałą i zagubioną szarą myszką, a odważnym chłopakiem, wrażliwym i gotowym do wyrzeczeń, który przez całą powieść prowadzi ukochaną za rączkę. Tu tego zjawiska nie zaznacie. Bree, której będziemy towarzyszyć przez większość czasu, jest co prawda osobą zniszczoną wewnętrznie, ale nie rozpaczającą z tego powodu, a walczącą - silną, zdeterminowaną, dążącą do celu. To Archer okazuje się być tym słabym, nie radzącym sobie ze swymi problemami, szybko poddającym się po każdej porażce. To on jest nieśmiały, niedoświadczony w związkach, potrzebujący pomocy. Dzięki temu drobnemu zabiegowi mamy okazję poczuć powiew świeżości wśród znanych nam romansideł. Pogłębianie wiedzy o bohaterach i ich poznawanie dostarcza nam nie lada frajdy i porządnej dawki emocji. Co więcej, postacie są wyjątkowo realne, historia może dziać się tuż obok nas i wyczuwamy z postaciami silny związek - tak, jakbyśmy ich naprawdę znali.

Skrzywdzeni ludzi zachowują się tak, jak się zachowują, bo nie wierzą, że na świecie istnieje dobro. Ponieważ sami nigdy go nie zaznali.

Chociaż momenty, które miały złamać mi serce były niepodważalnie poruszające i nacechowane emocjami - nie płakałam. Przeklinałam w duchu Mię Sheridan za to, co zrobiła bohaterom oraz co zagwarantowała czytelnikom; nie wierzyłam, gardło się zaciskało, chwilami szczerzyłam się do siebie jak mysz do sera. Poczułam jednak pewne rozczarowanie wywołane przez zakończenie. Jeżeli spotykaliście się czasem z książkami, z których, mimo happy endu lub wręcz przeciwnie mieliście ochotę wyrwać kilka ostatnich stron, to właśnie tak czułam się przy Bez Słów. Kiedy będziecie ją czytać zwróćcie, proszę, uwagę, co zrobiło na Was większe wrażenie - rzeczywiste zakończenie, czy takie, które nastąpiłoby te dwa rozdziały wcześniej.


Bez Słów to piękna historia o pokonywaniu własnych słabości i walce o miłość. Mia Sheridan, tworząc realne postacie, ubarwiając powieść o dramatyczne wydarzenia i liczne sceny erotyczne, ukazała prawdziwą miłość składającą się z emocjonujących chwil oraz tragedii, które na zawsze zmieniają życie. Po lekturze na pewno najdą Was myśli o tym, jak wiele razy zbyt szybko z czegoś rezygnowaliście w obawie przed dużym wysiłkiem czy poświęceniem. Przygotujcie się na emocjonalny rollercoaster, zaciskanie pięści i usilne, bezgłośne perswadowanie bohaterom właściwych dróg podążania.

Nieważne, kim jesteśmy, musimy radzić sobie z tym, co przyniesie los, nawet jeśli okaże się gówniany, i robić, co w naszej mocy, żeby mimo to się rozwijać, kochać, mieć nadzieję... i wiarę w to, że droga, którą podążamy, wiedzie do jakiegoś celu. A poza tym musimy pamiętać, że im bardziej życie daje nam w kość, tym jesteśmy mądrzejsi.

Uwaga! Lektura przeznaczona dla osób 18+

Recenzja przygotowana w ramach booktour z Wydawnictwem Otwarte oraz Książkowe KNK
Archer's Voice, czyli Bez Słów możesz kupić TUTAJ

Książka bierze udział w wyzwaniach:


Może interesuje Cię...
* Brudna strona miłości? *
* Miłość odczuwana wszystkimi zmysłami? *
* Wiśniowy kolor niemieckiego lata? *

Porozumiewamy się "Bez Słów" przez Mię Sheridan Porozumiewamy się "Bez Słów" przez Mię Sheridan Reviewed by Martha Oakiss on poniedziałek, marca 21, 2016 Rating: 5