Poczuj miłość "wszystkimi zmysłami" dzięki Rebecce Yarros

Zmysły to delikatna sprawa. I nie zawsze możemy nad nimi zapanować.



Niektóre marzenia nie są martwe, tylko uśpione.

Dość często w literaturze młodzieżowej spotykamy idealnego chłopaka, który dla dobra swej ukochanej postanawia ukrywać pewien fakt ze swojego życia. A potem my, zakochane w nim na zabój czytelniczki, płaczemy po nocach - bo przecież mógł się przyznać, a historia potoczyłaby się zupełnie inaczej.

Kiedy zaczynasz czytać jakąś powieść i już po pierwszym rozdziale emocje sięgają zenitu, a Ty zmuszasz się, by lada moment nie wybuchnąć głośnym, niekontrolowanym płaczem wiedz, iż wzrasta prawdopodobieństwo, że będzie jeszcze gorzej. Właśnie takie emocje towarzyszyły mi, gdy zaczęłam Wszystkimi Zmysłami Rebecci Yarros. Przed przystąpieniem do lektury oczywiście unikałam recenzji i bardziej szczegółowych opisów, nie wiedziałam więc, na co się porywam. I cieszę się, że nie znałam żadnych detali, które mogłyby mi popsuć lekturę - dlatego i ja Wam ich nie zdradzę.


Plany się zmieniają, trzeba skorygować kurs i płynąć dalej.

Wiedzcie tylko to, co wiedzieć musicie - szczęśliwa rodzina, w której imię każdego członka związane jest z innym miesiącem; jeden dzwonek, który obraca ich życie do góry nogami; niezwykle silna bohaterka, które od tego momentu będzie musiała przejąć stery życia; i chłopak, który pojawia się znikąd, chociaż nigdy nie powinien nadejść. Nie zdradzę Wam nic więcej, bo zapewne pozbawiło by to Was wielu zaskoczeń i emocji, jakie sama przeżywałam już od pierwszych stron.


By była jasność - to nie jest powieść idealna. To kolejne dość schematyczne new adult z wieloma pikantnymi scenami łóżkowymi. Można by przyczepić się, że po tym, co się stało w życiu Ember, głównej bohaterki, nie powinna ona tak szybko przechodzić do męsko-damskich spraw - a była w tym naprawdę zaskakująco odważna. Po chwili namysłu możemy jednak zrozumieć jej sposób odreagowania natłoku kłębiących się w niej emocji i gorące uczucie, które budzi się w człowieku, gdy spotka "tego właściwego". To jednocześnie niezwykle silna dziewczyna, która potrafi udźwignąć walący się na jej głowę świat - bo wali się i to z każdej strony, a każdy odbudowany fragment znowu zaczyna się kruszyć. To zgrabny mix znanych nam historii miłości młodych dorosłych, delikatnego erotyku, wielu momentów ściskających nam gardło oraz motywu, którego jednak nie mogę nazwać - bo spoilery.

Może miłości tak wyjątkowej, tak silnej nie jest pisane trwać wiecznie. Może zapałaliśmy tak silnym uczuciem do siebie, by blask naszej miłości oświetlił nam drogę, którą podążamy, ale tak silnego ognia nie da się długo utrzymać.

Czy w Was także obudzą się myśli o niesprawiedliwości świata i o tym, jakbyście sobie poradzili, gdyby i Was spotkał taki los - tego nie wiem. Ale do tego właśnie zmobilizowało mnie Wszystkimi Zmysłami. I choć zdarzały się chwile lekkiego zażenowania, a w mej głowie rozbrzmiewały krzyki skierowane do głównej bohaterki "Pomyśl o rodzinie!" wiem, że każdy z nas ma inny charakter, inny sposób radzenia sobie z problemami i co innego odczuwa w swoim wnętrzu. Ember nie jest mną, ja pewnie zachowałabym się inaczej, ale jest to bez wątpienia realne przedstawienie życia - tak bezwzględnego, tak okrutnego, tak często dobierającego nadzieję. Jeśli macie kogoś bliskiego, kogo możecie w każdej chwili stracić, sięgnijcie po tę książkę. Któryś z głównych wątków zapewne do Was przemówi.

Żałoba, ze swojej natury pozbawia nas życia, bo chcemy wrócić do zmarłych. To bardzo trudno wymyślić, co dalej robić, ale właśnie to "dalej" trzyma przy życiu nas, a nie tych, którzy od nas odeszli.


UWAGA: Książka przeznaczona jest dla osób 18+



Książka bierze udział w wyzwaniu:


Poczuj miłość "wszystkimi zmysłami" dzięki Rebecce Yarros Poczuj miłość "wszystkimi zmysłami" dzięki Rebecce Yarros Reviewed by Martha Oakiss on niedziela, marca 06, 2016 Rating: 5