ALIVE. Żywi / Scott Sigler | PRZEDPREMIEROWA RECENZJA KSIĄŻKI


Wszystkie decyzje mają swoje konsekwencje

Wyobraź sobie taką hipotetyczną sytuację. Budzisz się, otwierasz oczy i widzisz, że jesteś w trumnie. Jakaś dziwna rurka próbuje wbić w Ciebie igłę, a Ty nie pamiętasz ani dlaczego w tej trumnie jesteś, ani nawet kim jesteś.

To właśnie spotkało dwunastoletnią Em, główną bohaterkę książki Alive. Żywi, która wychodzi z trumny i odkrywa, że znajduje się w zupełnie obcym dla siebie miejscu, w pomieszczeniu, w którym podobnych trumien jest więcej. W każdej z nich znajduje się dwunastolatek, wyglądający jednak nieco poważniej i piękniej, niż przeciętni rówieśnicy. Em zbiera grupę nowo poznanych dzieciaków i razem wyruszają w niebezpieczną podróż w poszukiwaniu wyjścia na wolność, ale także własnej tożsamości.

Przyznam szczerze, że kiedy zaczynałam tę powieść, spodziewałam się czegoś a'la Igrzyska Śmierci - grupka osób trafia na nieznany sobie teren i musi walczyć o przeżycie, czasem nawet niczym prehistoryczni ludzie uczą się jak żyć, w jaki sposób polować czy posługiwać się narzędziami. Z czasem jednak okazuje się, że to powieść zupełnie innego rodzaju. Może się wydawać, że takie wędrowanie w kierunku wyjścia będzie nudne, ale co i rusz pojawiają się nowe postaci. Ba, była nawet scena, przy której się popłakałam i nigdy bym nie przypuszczała, że może mnie wzruszyć scena w tym stylu.

Alive. Żywi są skonstruowani dosyć prostym językiem, w końcu to dystopia science-fiction skierowana do młodzieży. Autor jednak, Scott Sigler, sprytnie ukrywa przed nami pewne fakty. Niektórych rzeczy na temat wykreowanego świata czy osobowości bohaterów nie wiemy ani my, ani same postaci i dowiadujemy się tego stopniowo wraz z nimi, wraz z odkrywaniem kolejnych pomieszczeń, poznawaniem nowych osób i prześwitami w ich pamięci. Wtedy, kiedy my poznajemy cechy poszczególnych bohaterów i oni poznają swoje - my mamy okazję zbudować sobie grupę przyjaciół i wrogów, ulubieńców i nieciekawych typków i to samo robią oni ustanawiając hierarchię i tworząc sojusze.

Jeśli uciekniesz, twój wróg będzie cię ścigać. Zabij swojego wroga, a wtedy już zawsze będziesz wolna.

Nie ukrywajmy, jest to typowa powieść dla młodzieży. Wiążą się z tym pewne schematy, które na pewno tu wystąpią, ale pojawi się także wiele zaskakujących chwil i sam autor w dopisku na końcu książki prosi czytelników, by nie zdradzali znaczących twistów fabularnych, dlatego staram się tu być wyjątkowo oszczędna w słowach. Młodzieżowy klimat widać również po zachowaniu bohaterki, która z jednej strony ma prawo zachowywać się jak dwunastolatka, z drugiej dziwią nas podejmowane przez nią decyzje i myśli kłębiące się w jej głowie, choć to także zostanie z czasem wyjaśnione. Jednym słowem - dobrze jest po zakończeniu lektury przypomnieć sobie irytujące albo nie klejące się fragmenty, by zrozumieć, że nie stały się takie bez przyczyny. Dla niektórych dodatkowym plusem może być fakt, że w Żywych nie znajdziemy romansu, takiego prosto w oczy. Będą być może przewijać się jakieś znaczące spojrzenia, jednak nikt nie będzie się nam roztkliwiał i obmacywał na każdym kroku.

Tycim minusem, chociaż teraz nie jestem pewna, czy mogę go uznać za minus, wydała mi się również słabo zarysowana dwójka męskich bohaterów, która będzie się pojawiać co jakiś czas. Panowie wydali mi się niezwykle intrygujący i w głowie ułożyłam już sobie kilka scenariuszy, kim mogą być i co się stanie. Cały czas jednak czułam, że ich postacie są wysuwane na wierzch, by przyciągnąć naszą uwagę i obudzić pewne podejrzenia, po czym znowu ukrywane. Cieszyłabym się, gdyby to nie był zabieg przypadkowy, a celowy i coś więcej w ich temacie wyjaśni się w kolejnym tomie - i to wtedy narobią nam niezłego bigosu.

Alive. Żywi to bardzo dobra i zaskakująca młodzieżowa dystopia z elementami sci-fi, która wymaga od czytelnika niewielkiego, ale jednak skupienia, by dopatrzeć się w poszczególnych zdaniach ukrytego sensu. Czytając ma się wrażenie, że ciągle coś się dzieje, że jesteśmy w centrum zdarzeń, tym czasem po zakończeniu przychodzi uczucie, jakbyśmy stali w miejscu i dopiero teraz naprawdę się zacznie. Sprawia to, że czytając byłam zafascynowana światem wykreowanym przez Scotta, a po zakończeniu i przemyśleniu pewnych elementów poczułam dziwny niesmak, że autor tak długo nas zwodził tak naprawdę niczym konkretnym i teraz po prostu trzeba sięgnąć po kontynuację. Jeżeli lubicie młodzieżowe dystopie a'la Igrzyska Śmierci czy Więzień Labiryntu, to jak najbardziej polecam wam tę książkę i przypominam, abyście w swoich recenzjach nie zdradzili nic z występujących tu zagwozdek i tajemnic.

Premiera: 2 czerwca 2016 | ZAMÓW PRZED PREMIERĄ


ZOBACZ RECENZJĘ VIDEO

ZOBACZ TAKŻE:
* Seria o Julce od Tahereh Mafi *
* Świeżynki - najbliższe miesiące w książkach i filmach *
* Tearling przetrwa - omówienie Królowej i Inwazji *

ALIVE. Żywi / Scott Sigler | PRZEDPREMIEROWA RECENZJA KSIĄŻKI ALIVE. Żywi / Scott Sigler | PRZEDPREMIEROWA RECENZJA KSIĄŻKI Reviewed by Martha Oakiss on środa, maja 18, 2016 Rating: 5