PRZED PREMIERĄ: Był sobie klucz… Czytamy „Czarne jak heban” / Salla Simukka

Źródło

CZARNE JAK HEBAN
/ Salla Simukka


Recenzja nie zawiera spoilerów poprzednich tomów!

Była sobie Królewna Śnieżka, której myśliwy chciał wyciąć serce. Jej przeznaczeniem było spocząć w szklanej trumnie i czekać na pocałunek swojego księcia z bajki. Ale może się okazać, że trumny jest wyjątkowo szczelna, a książę utknął gdzieś w korkach i nie zdąży dojechać na czas…

8 grudnia. Lumikki wreszcie się zakochała. Od tak dawna nie doświadczyła tego uczucia, nie pamiętała, jak to jest móc się do kogoś przytulić i zwierzyć. Co więcej, zaczyna przechodzić wewnątrz siebie coraz większą przemianę. Zgłosiła się nawet do sztuki teatralnej Czarne Jabłko, nowej, feministycznej interpretacji baśni o swojej imienniczce, Królewnie Śnieżce. Dostaje jednak tajemniczy liścik od Cienia, który niczym Upiór z Opery ostrzega przed rozlewem krwi podczas przedstawienia…

Dostaniesz w prezencie swoją przeszłość.

Tom trzeci i ostatni uwielbianej przeze mnie serii kryminalnej dla młodzieży. Tym razem skupimy się nieco bardziej na osobowości i historii naszej głównej bohaterki, Lumikki. Połączymy wszystkie teoretycznie nic nie znaczące fakty z poprzednich tomów, by odkryć pewną tajemnicę ukrywaną przez całe życie nic nie świadomej dziewczyny. Do tego w tomie trzecim nawiązanie do baśni o Królewnie Śnieżce jest jeszcze bardziej widoczne, niż w poprzedniczkach. Autorka stworzyła przed nami historię o magicznym klimacie, w której fragmenty bajek, przedstawienia teatralnego i rzeczywistości przenikają się do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie rozróżniać prawdziwych wydarzeń od wyobraźni.

Dostaniesz w prezencie swoją tajemnicę.

Cień, prześladowca, którego Lumikki stara się przechytrzyć i wciąż być krok przed nim, wie o dziewczynie coś, czego ona sama nie pamięta. Podsuwa jej pod nos metafory i wskazówki. Wracając do moich skojarzeń tej serii z Sherlockiem – Moriarty właśnie przygotował dokładnie dopracowaną zagadkę dla naszego detektywa i niedługo spotkają się na Reichenbach.

Dostaniesz w prezencie wiedzę, kim naprawdę jesteś.

Uwielbiam sposób, w jaki autorka niezwykle dyskretnie wplatała przez trzy tomy baśń tak dobrze znaną nam z dzieciństwa. Wszystko, co pisze pani Simukka ma jakieś ukryte, podwójne znaczenie i nie jest przypadkowe. Ciągle coś zostaje przed nami ukryte, pokazane z innej perspektywy, a my wciąż nie zdajemy sobie sprawy, co tak naprawdę się dzieje. Możemy tylko snuć przypuszczenia, które celowo kierują nasze myśli w jedną stronę tylko po to, by rozwiązanie znajdowało się na drugim krańcu naszego umysłu.

Narracja została jak zwykle podzielona, przez co raz patrzymy na Lumikki, na to co robi, jak działa i jakie snuje plany, a innym razem słuchamy, co ma nam do powiedzenia jej stalker, który powodował u mnie gęsią skórkę. W mojej głowie kołatały się różnorodne myśli próbując dopasować do siebie puzzle i odkryć, kto jest prześladowcą. I kurczę… Kto nim był? Dobra. Przez chwilę miałam przeczucie, że to może być właśnie TA osoba. Ale to była tylko krótka chwila!
O zakończeniu nawet nie wspomnę. Rozwiązanie całej zagadki, wszystkiego, co ciągnęło się przez trzy tomy… Moja psychika źle na tym wyszła, mojemu umysłowi dużo czasu zabrało, by wrócił na swoje miejsce i zaczął normalnie funkcjonować.

Dostaniesz w prezencie siebie całą. Nareszcie.

Z jednej strony żałuję, że moja przygoda z Lumikki dobiegła końca i wiem, że będę ją miło wspominać. Z drugiej cieszę się, że autorka nie próbowała na siłę rozciągać serii, pisać jakichś nowelek czy prequeli, co ostatnio stało się wyjątkowo modne. Śmiało mogę powiedzieć, że działo pani Simukki to kawał dobrego kryminału dla młodzieży z elementami romansu, new adult, ale także scenami mrożącymi krew w żyłach…


Za możliwość przeczytania książki jeszcze przed premierą serdecznie dziękuję Wydawnictwu YA! / GW Foksal

Czarne Jak Heban
Salla Simukka
Lumikki Andersson tom 3
Musta kuin eebenpuu
Wydawnictwo YA! / GW Foksal
256 stron
Data wydania: 18.03.2015
Cena okładkowa: 34,99 zł



PRZED PREMIERĄ: Był sobie klucz… Czytamy „Czarne jak heban” / Salla Simukka PRZED PREMIERĄ: Był sobie klucz… Czytamy „Czarne jak heban” / Salla Simukka Reviewed by Martha Oakiss on wtorek, marca 17, 2015 Rating: 5