Krótka historia miłości do filmów...


Filmów na naszym rynku jest mnóstwo - i tych ojczystych, i tych zza granicy, które u nas zarabiają kolejne miliony. Co tydzień do kin trafia przynajmniej jedna nowa produkcja, nam życie ubywa, a w umysłach tworzy się istna papka z kolejnych ekranizacji, z których większość nawet nie wywiera na nas wyjątkowo pozytywnego wrażenia. Jak więc wybrać, co rzeczywiście jest warte uwagi i nie odbierze nam dwóch godzin, jakie można byłoby poświęcić na coś o niebo lepszego?


Krótka książka o miłości to (wcale nie taki krótki!) zarys dziewięćdziesięciu filmów, z którymi warto się zapoznać według Karoliny Korwin Piotrowskiej. Mimo że w każdym rozdziale odnajdziemy zarówno kadry z filmu (kolorowa książka z obrazkami!), jak i kilka słów na temat reżyserii, obsady czy zdobytych nagród, to nie jest to sztuczny opis jak spod pióra krytyka kinematografii. Autorka przystępnie przedstawia każdą z produkcji w sposób, który nie jest ważny dla reżysera czy producenta, ale dla nas, dla zwykłego zjadacza chleba - to, co dla nas jest istotne, co liczy się dla Kowalskiego czy Nowaka, bez zbędnego zanurzania się w aspekty technologiczne, a raczej skupiając się na uczuciach. To nie recenzje, a zbiór przemyśleń, spostrzeżeń, wrażeń z zakończonego seansu i odpowiedzi na pytania, co sprawia, że dany film jest tak uwielbiany, dlaczego się nim zachwycamy (mimo wielu wad) lub z jakiego powodu każdy z nas powinien chociaż raz go obejrzeć. Mówi to Pani Karolina, ale chyba wszyscy mamy podobne odczucia.


Czego dokładnie możecie spodziewać się po tej cegiełce? Na pewno cofniemy się do kilku starszych, kultowych filmów, takich jak Gwiezdne Wojny, Ojciec Chrzestny czy Forrest Gump, ale zajrzymy także do tych nieco świeżych i do młodszych widzów skierowanych, np. Drive, Gwiazd Naszych Wina czy Igrzyska Śmierci. Autorka nie zamyka się w dziale z klasykami, nie mówi o filmach, które koniecznie trzeba zobaczyć przed śmiercią, o filmach ambitnych i nie do końca rozumianych przez zwykłego człowieka. Mowa będzie o tym, na co nastało wielkie bum, co zmieniło obraz kinematografii w danej dziedzinie, co może wywrzeć na nas wrażenie, czasem wręcz niepokojące. Co takiego miał w sobie Hugh Grant, że zakochały się w nim wszystkie kobiety? Dlaczego na dnie szafy ukrywamy miecze świetlne? Po jakim filmie zechcemy czym prędzej zrobić prawo jazdy? Dlaczego Gwiazd Naszych Wina nie zasłużyło na falę hejtu? Który, niezwykle popularny film, byłby uznany dziś za niepedagogiczny, a wręcz pedofilski? Na te pytania na pewno znajdziecie odpowiedź w tej pozycji.


Krótka książka o miłości to przyjemne w lekturze kompendium łatwo przyswajalnej wiedzy dla osoby interesującej się filmem lub takiej, która po prostu ma ochotę na niemdły seans, a nie może się na żaden zdecydować w aktualnie panującej papce kinematografii. Nie musimy ze wszystkim zgadzać się z autorką, ale to także dodatkowy bodziec, by z daną produkcją się zapoznać i wyrobić sobie o niej własne zdanie, a może spojrzeć na nią z innej perspektywy, z której nie zdawaliśmy sobie wcześniej sprawy. Ja na pewno będę wielokrotnie zaglądać do tej książki, bo wciąż wiele przede mną, a od tego momentu zaczęłam zwracać większą uwagę na emocje, jakie towarzyszą mi podczas zanurzania się w kinowy fotel z popcornem w ręce.

Droga Pani Karolina. Wiemy, że ukaże się podobna książka, tym razem z polskimi filmami. A może być tak stworzyć jeszcze jedną, tym razem w oparciu o seriale? Moi kochani Sherlock i Doctor Who czekają na kilka zdań :)

Książka dostępna i zrecenzowana przeze mnie dzięki Wydawnictwu Prószyński i S-ka
Książka bierze udział w wyzwaniach
Krótka historia miłości do filmów... Krótka historia miłości do filmów... Reviewed by Martha Oakiss on czwartek, lutego 25, 2016 Rating: 5