Teraz to naprawdę jest dar... "Dar Julii" / Tahereh Mafi


Bałam się, co mnie czeka. Wiedziałam tylko, że to koniec, że pożegnam się z historią o Julii i wciąż odpychałam od siebie ostatni tom. Nie chciałam wiedzieć, w jaki sposób Tahereh Mafi zamierza złamać mi serce.



Jeżeli nie spotkaliście się jeszcze z żadnym tomem trylogii o Julce, ani z jej Dotykiem, ani z Sekretem, to nie wiem, gdzie ukrywaliście się przez ostatnie lata. Ta dystopia o dziewczynie, która zabija swym dotykiem, delikatnie nawiązująca do X-manów, doczekała się już wykupienia praw i zobaczymy ulubionych bohaterów na małym ekranie. Dwa poprzednie tomy okazały się naprawdę dobrą młodzieżówką z superbohaterami, humorem i trzema męskim postaciami, z czego jednego znienawidziłam, a w dwóch się zakochałam. Nie dziwcie się więc, że podchodziłam do Daru jak do jeża. Bałam się, czy autorka nie zrobi czegoś na siłę, czy nie popsuje mi wizji o tej serii, którą ułożyłam sobie w głowie.

Zemsta
jeszcze nigdy
nie wydawała się taka słodka.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to odmiana we wnętrzu głównej bohaterki. Seria znana była z nietypowego zapisu, kreślonych zdań i powtarzanych słów, co teraz zostało porządnie ograniczone. Wszystko dlatego, że Julia nie jest już niepewną i nieśmiałą dziewczynką, zaczyna panować nad swoimi mocami i docierają do niej wszystkie minusy świata. Ba, stara się go zmieniać, dowodzi i planuje, tworząc przy tym lepsze życie dla siebie i przyjaciół.
Dar Julii jest jednocześnie tomem postaci epizodycznych. Wróci do nas wnerwiający Adam, który nadal będzie wnerwiający, ukochany Warner, w którym zakochamy się jeszcze bardziej oraz charyzmatyczny Kenji, który będzie naszym promyczkiem rozjaśniającym każdą ponurą scenę. W pewnym momencie przestałam nawet zwracać uwagę na główną bohaterkę. Byli dla mnie tylko oni i to wokół nich kręciło się moje życie przez ostatnie 3 dni.

 - Twój strój wygląda zupełnie jak mój. To ja miałem chodzić w czarnym kombinezonie. Dlaczego nie możesz mieć różowego? Albo żółtego...
 - Bo nie jesteśmy porąbanymi Power Rangers.

Po zakończeniu tej serii spodziewałam się najgorszego. Na szczęście miło się rozczarowałam, bo po Darze Julii nie wyczuwa się usilnego rozwiązywania historii i pewnych wątków, czy starania się przypodobać fanom. Akcja pędzi, dowiadujemy się wielu nowych faktów, są zarówno chwile wzruszenia, fizycznych zbliżenia, odkrywania tajemnic, emocjonalnych fragmentów, jak i dowcipów, przy których na pewno się uśmiechniemy. Z jednej strony żałuję, że serii towarzyszy otwarte zakończenie, z drugiej podejrzewam, że każde inne, bardziej konkretne, na pewno by mnie rozczarowało. Furtka zostanie otwarta i wydaje się dobrym posunięciem dla fanów fanfiction.

Książkę możesz zakupić z rabatem na Bonito.pl

Teraz to naprawdę jest dar... "Dar Julii" / Tahereh Mafi Teraz to naprawdę jest dar... "Dar Julii" / Tahereh Mafi Reviewed by Martha Oakiss on piątek, kwietnia 15, 2016 Rating: 5