I fall... "Ruina i Rewolta" / Leigh Bardugo [non-spoiler]


Zdarza mi się trafić na serie, które nie są wyjątkowe, przy których zdążyłam się wynudzić, a jednak kilka ostatnich rozdziałów każdego tomu rozpala we mnie taki głód, że czym prędzej sięgam po kolejny. Takie emocje wywoływała u mnie Trylogia Grisza, po której zwieńczenie, Ruinę i Rewoltę, właśnie sięgnęłam.

RUINA i Rewolta. Ruina - łapiecie? Z domku
z kart! Tiaaa, słaby suchar.

Nie chcąc sypnąć spoilerami tam, gdzie ich nie potrzeba, nie zdradzę nic na temat fabuły, prócz tego, co wiedzieć musicie, by zrozumieć założenie całej serii - Grisza to istota o nadludzkich zdolnościach. Główna bohaterka i narratorka, osierocona Alina, pewnego dnia odkrywa w sobie niespotykane moce, z których wcześniej nie zdawała sobie sprawy. W tym momencie wiedzieć więcej wręcz nie możecie, ale przygotujcie się na jedno - cień, szturm i ruinę.


W Ruinie i Rewolcie nadal prym wiedzie magia oraz walka ze złem. Podczas lektury całej serii musicie być przygotowani na nowe słownictwo, także pochodzące ze stworzonego przez autorkę języka, co nieco utrudnia przyswajanie niektórych faktów. O ile też każdy poprzedni tom zaczynał się i kończył niezwykle emocjonująco, a jego środek był przeciętny (choć w drugim tomie zaczął pojawiać się cudowny bohater, który poprawił sytuację), tak tom trzeci trzyma poziom przez całe czterysta stron. Ekscytujące wydarzenia, pościgi, zaskakujące odkrycia i zdrady - wszystko to sprawiało, że na mojej twarzy co chwila pojawiały się wypieki i poczułam się usatysfakcjonowana zakończeniem - a równocześnie nieco nim załamana.

Igranie ze śmiercią to integralny element mojej kuracji upiększającej.

Na przestrzeni tomów obserwowaliśmy, jak zmieniała się Alina - i to niekoniecznie na lepsze. Jej umysłem zaczęły rządzić specyficzne pragnienia, które w trzecim tomie przybierają na sile i wyjątkowo się uwidoczniają. Prócz niej spotkamy tu również wielu nowych, jak i znanych nam z poprzednich tomów postaci. Będziemy się im przyglądać, rozpracowywać i próbować rozwikłać, który z nich mógłby dopuścić się zdrady i stanąć po stronie okrutnego Darklinga. Czekają na nas również elementy romansu, a Alina będzie musiała dokonać wyboru swojego życia spośród trzech kandydatów. I nie każcie mi tego komentować. Na zmianę chodziłam zapłakana i zawiedziona, bo to, do czego posunęła się Leigh Bardugo, przekroczyło granice mojej wytrzymałości.

Śmiem twierdzić, że Ruina i Rewolta okazała się najlepszym tomem trylogii Grisza. Wciąż nie mogę do końca dojść do siebie po lekturze i jeden z fragmentów usilnie pojawia mi się co jakiś czas przed oczami, chociaż z całych sił staram się go wymazać. Jeżeli byliście zawiedzeni tomem pierwszym, radzę czym prędzej sięgnąć po kolejne - choćby dla tego zwieńczenia i czarujących bohaterów, którzy po drodze złamią nam serca.


CIEŃ I KOŚĆ // SZTURM I GROM // RUINA I REWOLTA
I fall... "Ruina i Rewolta" / Leigh Bardugo [non-spoiler] I fall... "Ruina i Rewolta" / Leigh Bardugo [non-spoiler] Reviewed by Martha Oakiss on niedziela, listopada 15, 2015 Rating: 5