Życie jest przedziwne... Stinger / Mia Sheridan | recenzja książki

Książki Calder i Eden autorstwa Mii Sheridan były inspirowane mitem o Wodniku. Autorka, wciąż tkwiąc w mitologicznych znakach zodiaku, poświęciła swoją kolejną powieść Skorpionowi. Na początku wyjaśnia, skąd ów znak pochodzi i polecam przeczytać tę krótką informację raz jeszcze, po zakończeniu Stingera, by spojrzeć na całość z innej perspektywy.



Grace trafia do Las Vegas, gdzie odbywa się konferencja dla studentów prawa. Pech chciał, że w tym samym czasie, tuż za rogiem, odbywa się konferencja gwiazd filmów porno. W Vegas wszystko jest możliwe. A ja nigdy nawet bym nie pomyślała, że takie konferencje w ogóle istnieją. Grace spotyka niejakiego Stingera, aktora heteroseksualnego, z którym zamierza spędzić najbliższe dwa dni.

Pierwsze, co muszę zaznaczyć mówiąc o tej powieści - seks! Erotyka wylewa się z tej książki falami, bardzo szczegółowa, bardzo często i od pierwszych rozdziałów. Początkowo było to wręcz niesmaczne i w zastraszającym stopniu przypominało 50 twarzy Grey'a. Łącznie z tym, jak szybko doszło do tych spraw między głównymi bohaterami. Rozumiem, że ludzie w Ameryce są bardzo otwarci, ale dziwne wydaje się rozmawianie o intymnych sprawach z osobą, którą widzi się po raz pierwszy w życiu. I która nie jest ginekologiem.


"

Miałam zamiar nadrobić wszystkie te lata, kiedy to rezygnowałam ze związków, które być może same by się pojawiły, gdybym nie koncentrowała się nadmiernie na innych rzeczach, a także wszystkie te lata, kiedy to dokonywałam wyborów, które miały moim zdaniem uszczęśliwić innych, nigdy nie zastanawiając się nad tym, co mogłoby uszczęśliwić mnie.

"


Pierwsza połowa Singera naprawdę mnie rozczarowała. Dopiero z czasem, gdy Mia odkleiła od siebie postaci i postawiła między nimi kilka dodatkowych wątków, zaczęło się robić ciekawie. Dlatego też drugą połowę tej historii, przepełnioną akcją i niepewnością, pochłania się za jednym zamachem. Nadal jednak to książka bardzo odważna, której stanowczo bliżej jest do literatury erotycznej, kobiecej, niż New adult.

Stinger okazał się być mixem 50 twarzy Grey'a, Love, Rosie i Idealnej chemii. Mia Sheridan zaczerpnęła z tych historii główne motywy, by stworzyć coś nowego. Nie jest to powieść idealna, przynajmniej dla mnie. Nie gustuję w typowych powieściach erotycznych, a na to, bez wątpienia, postawiła to autorka. Jednocześnie ma w sobie to coś, przez co, mimo wad, pochłonęłam ją w ciągu dwóch dni.


Życie jest przedziwne... Stinger / Mia Sheridan | recenzja książki Życie jest przedziwne... Stinger / Mia Sheridan | recenzja książki Reviewed by Martha Oakiss on piątek, września 16, 2016 Rating: 5