Oboje winni i skazani! Bez Winy / Mia Sheridan | RECENZJA


Opowiem Wam dziś bajkę o smoku i wiedźmie. No, nie do końca. Ale prawie. Będzie to baśń o okrutnym smoku z przerażającymi zębami oraz o wiedźmie, która za pomocą magii zmienia życie ludzi. Chociaż w sumie to nie. Zostańmy przy romansie new adult, czy też nawet literaturze kobiecej, z postaciami w ludzkich obliczach.  Ale motyw smoka i wiedźmy się pojawi, chociaż nie zdradzę Wam szczegółów.



Bez Winy to nowa jednotomowa powieść od Mii Sheridan, którą możecie znać np. z książki Bez Słów. W tej historii, która swą premierę ma 28 września, nadal pozostaniemy w klimatach romansu i życiowych tragedii, chociaż tym razem w nieco dojrzalszej formie, której bliżej było w Brittany C. Cherry i jej Powietrza, którym oddycha, niż do poprzednich powieści Mii. Dojrzałość tej historii zaznaczam głównie ze względu na dość szczegółowo opisane sceny erotyczne. Tym bardziej, że na imię Grey została rzucona znana wszystkim klątwa, więc skojarzenia z głównym bohaterem Greysonem aka Greyem będą raczej nieuniknione.

Grayson jest mężczyzna już dojrzałym, którego dotykają problemy finansowe. Musi utrzymać winnicę odziedziczoną po ojcu, która chyli się mu upadkowi i totalnej ruinie. Na pomoc przechodzi mu dwudziestodwuletnia Kira, która również potrzebuje funduszy. Może je otrzymać, jeżeli wyjdzie za mąż, więc postanawia zawrzeć z Greysonem układ. I gdzieś mi świta, ze oglądałam taki film, więc możecie mi w komentarzach podsunąć tytuł. Chyba, że takiego filmu nie ma, a jedynie podczas czytania czułam się, jakbym taki film, komedię romantyczną, oglądała. Serio, mam już w głowie pełną obsadę.

W życiu zawsze jest ból. Nie tylko dla mnie, nie tylko dla ciebie, dla wszystkich. Nie da się go uniknąć. A czasem ból jest tak wielki, że ma się wrażenie, jakby wycinał w tobie samo sedno tego, kim jesteś. Ale tak nie jest, nie, jeśli mu się na to nie pozwoli. Wycina w tobie kawałek, owszem, ale tę przestrzeń ma wypełnić miłość.

Co jest ogromnym plusem tej powieści to duża dawka ironii i sarkazmu, czyli tego, co ja w książkach uwielbiam. Co chwilę chichotałam pod nosem, a potem klęłam na autorkę, że nie zakończyła historii po 300 stronach, tylko jeszcze bardziej zapętliła fabułę. Jeżeli chodzi o fabułę, a może to kwestia stylu autorki, to nie do końca coś mi leżało. Tzn. jest tu mnóstwo akcji, ciągle coś się dzieje, przeważnie to są drobne i mało znaczące wydarzenia, które w filmie byłyby zapewne wykreślone ze scenariusza. Wszystko działo się szybko i krótko,  oprócz scen erotycznych, które zostały skrupulatnie opisane. Całość czytało się niezwykle szybko, miło i bez oderwania, ale wydaje mi się, że gdybym miała ją komuś opowiedzieć, wiele wątków by mi umknęło. Mogłoby ich być nieco mniej, ale bardziej zgłębionych.

Bez Winy okazało się uroczą powieścią  z dwójką bohaterów - i oboje nie są bez winy, z licznymi półsłówkami, które ukrywają pewne tajemnice i z momentami, kiedy klniemy.zarówno na autorkę, jak i na bohaterów. Jeżeli podobały wam się takie powieści jak Wszystkimi zmysłami, Ugly Love czy Dziesięć płytkich oddechów, a szczególnie, jeżeli Bez Słów, było dla Was delikatnym wstępem, to tę powieść możecie traktować jako bardziej dojrzałe rozwinięcie.
Oboje winni i skazani! Bez Winy / Mia Sheridan | RECENZJA Oboje winni i skazani! Bez Winy / Mia Sheridan | RECENZJA Reviewed by Martha Oakiss on czwartek, września 08, 2016 Rating: 5