Nie koloruję, bo popsuję... Animorphia / Kerby Rosanes


Kerby Rosanes to ilustrator, którego poczynania obserwuję od wybuchu mody na kolorowanki dla dorosłych. Podziwiam jego szczegółowe, dopracowane i niezwykle pracochłonne prace, które stały się moją inspiracją i bodźcem do tworzenia własnych doodli. Niezwykle zachwyciła mnie więc wiadomość, że w Polsce pojawi się Animorphia jego autorstwa, jedna z najpiękniejszych kolorowanek, jakie kiedykolwiek widziałam.

Co jest tak niezwykłego w Animorphii? Przede wszystkim cudowna kreska Kerby'ego i jego talent. Ta książeczka to ponad czterdzieści ilustracji-rozkładówek (a więc ponad 80 stron!) tak pięknych, że zwlekam z ich pokolorowaniem w obawie przed ich spartoleniem. Poszczególne obrazki to mieszanina doodli, dziwacznych stworków z kosmosu, z pięknymi, niemal żywymi podobiznami najróżniejszych zwierząt: od motyli zaczynając, przez papugi przechodząc i na gepardach kończąc. To nie wszystko, bo prócz kolorowanek autor przygotował dodatkową atrakcję. Kilka ze stron to zapewnia sprawdzenie naszej spostrzegawczości, a inne pozwolą nam uwolnić naszą kreatywność - mamy bowiem możliwość uzupełnienia ilustracji według naszych zachcianek i umiejętności. Wiąże się to zarówno z rozwojem, jak i późniejszym poczuciem dumy.

Ze strony technicznej Animorphia oferuje grubszy niż w większości kolorowanek papier, na którym kredki nie tworzą większych zgrubień - nie jest to jednak gruba tektura. Dość poważnym problemem był dla mnie fakt, że każda ilustracja zajmuje dwie strony, a szycie jest dość ścisłe - sprawiało to, że dość kłopotliwe okazało się dokładne pokolorowanie fragmentów na wewnętrznym marginesie. Wielkość książki to 25 cm x 24 cm, 96 stron, okładka miękka.


Prawda jest okrutna, ale jestem tak zachwycona wytworami Kerby'ego, że mogłabym każdą stronę tej kolorowanki oprawić w ramki i broń Boże nie próbować dodawać do niej elementów kolorystyki. Czuję jednak, że przy zastosowaniu odpowiednich barw, można uzyskać olśniewające efekty. Zakochałam się miłością bezgraniczną i nieodwzajemnioną.


PREMIERA: 13 STYCZNIA

Zobacz także:
Nie koloruję, bo popsuję... Animorphia / Kerby Rosanes Nie koloruję, bo popsuję... Animorphia / Kerby Rosanes Reviewed by Martha Oakiss on wtorek, stycznia 12, 2016 Rating: 5