SHERLOCK - teorie i domysły - 4 sezon



UWAGA! Ten post jest przeznaczony dla osób, które oglądały odcinek specjalny Sherlocka - Upiorna Panna Młoda. Jeżeli nie należysz do tej grupy osób, broń Boże nie czytaj tego posta! Możesz za to zapoznać się z TYM bezspoilerowym omówieniem.



Dziś będzie się działo, będzie zabawa, bo spoilery będą się sypać na prawo i lewo. Dlaczego? Bo dziś chcę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat odcinka specjalnego Sherlocka, a także zdradzić Wam jakie są moje teorie dotyczące czwartego sezonu.


XIX wiek? Phi!

Owszem, nie byłam do końca przekonana do tego odcinka, gdy dowiedziałam się, że ma on powrócić do Doyle'owskich czasów. W mojej głowie pojawiła się myśl, że pewnie Moffat i Gatiss coś wykombinują; że okaże się, że ten odcinek specjalny będzie snem Sherlocka albo Johna. I, cóż... Nie dużo się pomyliłam.

Ta scena w oczach wszystkich wygrała odcinek

Mózg Sherlocka

Podobało mi się, że w tym odcinku mieliśmy okazję spojrzeć na wszystko z perspektywy Sherlocka, głównego i mniemam że najciekawszego bohatera. Do tej pory, trzy sezony były tworzone w dość obiektywny sposób, tym czasem Upiorna... pokazuje na wyjątkowo subiektywny obraz. Dzięki temu wiemy, jak Sherlock odbiera świat, jak widzi siebie i innych. Dostrzegamy te uśmiechy, te dialogi i rozumiemy, jak wielki i inteligenty był John w jego oczach i jak ta przyjaźń była dla niego ważna. Co również ciekawe - postać Molly. Teraz wiemy, że Holmes nie traktuje jej jako kobiety, nie dostrzega w niej materiału na partnerkę, a jedynie pracownika. I ostatnia scena odcinka, która, jak dla mnie, mogłaby stanowić dobre zakończenie całego serialu (bo co, całe trzy współczesne sezony są opowieściami napisanymi przez Watsona?), ewidentnie wskazała nam, jak Sherlock źle czuje się w obecnych czasach, że urodził się w złym okresie.


Nawiązania i wskazówki

Wiele osób narzeka, że niepotrzebne były w tym odcinku nawiązania do poprzednich sezonów, na przykład do sceny poznania Sherlocka i Watsona i że była to wystarczająca wskazówka, by podejrzewać cofnięcie w czasie. Ja tego nie odczułam. Rozpoczynając seans stwierdziłam, że twórcy postanowili zrobić odcinek specjalny, który mógłby być osobnym filmem. Ci sami aktorzy, ale jednak XIX wieczny film - logicznym było więc dla mnie powtórzenie niektórych scen w nowych realiach. 
Moje serce podbiła również scena w szklarni, rozmowa na temat uczuć Sherlocka i tego, dlaczego jest sam. Drobne zalążki takich dialogów mieliśmy już w poprzednich odcinkach, tu jednak wyczułam ogromny wpływ fandomu i wyolbrzymienie.

No przecież gadam! Ale weź pod uwagę, że nikomu
nie będzie się chciało czytać takiego długiego posta!

Uzależnienie

Cieszę się także, że dosyć wyraźnie ukazano tu kwestię uzależnienia Sherlocka. Do tej pory było to traktowane z przymrużeniem oka, plastry antynikotynowe, te sprawy. Tym razem dokładnie zobaczyliśmy, co z umysłem Sherlocka wyprawia kokaina. I chociaż fani śmieją się, że Holmes musiał się naćpać, aby w ostatnim odcinku trzeciego sezonu, podczas pożegnania, nie rzucić się na Johna z płaczem, to trochę obawiam się, co wydarzy się dalej. Do czego jeszcze skłonny jest posunąć się Sherlock i jak skończy się jego niezdrowy nawyk. 
I lista! Tajemnicza lista, na której zapisywał zażyte narkotyki + notes Mycrofta, w którym widziałam napis "Rudobrody". Którego w dodatku imię padło podczas dialogu w szklarni. Czy to nadal jest nawiązanie do ich uśpionego psa? Czy to już większa sprawa?

Opiekuńczy braciszek

Z odcinka na odcinek jestem coraz bardziej zaintrygowana postacią Mycrofta. Jako ten, który nie chce pobrudzić sobie paluszków brudną robotą i jednocześnie ten, który jest takim troskliwym, opiekuńczym bratem. Aż się wzruszyłam, gdy powtarzał Sherlockowi, że zawsze przy nim będzie i służy mu pomocą. W tym momencie Sherlock jawił mi się jako wyjątkowo niewdzięczny brat.
Scena, która nie daje mi spokoju, to kwestia choroby Mycrofta. Skoro wszystko to działo się w pałacu myśli Sherlocka i ten rzeczywiście umieścił w swojej głowie coś takiego jak choroba, a Myc/Gatiss rzeczywiście zaczął tyć... Mam złe przeczucia. Tym bardziej, że Holmes dał mu dwa lata życia. A tradycją jest, że każdy kolejny sezon serialu wychodzi co dwa lata... Czy możliwe, że go uśmiercą? Tym bardziej, że tak bardzo prosił Johna, by zaopiekował się Sherlockiem... Dość prawdopodobne, że to rak, który "zjada" człowieka od środka, tak jak robił to Myc w głowie Holmesa.

Gwóźdź programu

Pierwsza połowa odcinka była dla mnie dość przeciętna - do momentu, aż ukazał się mój ukochany Moriarty. Grający go Andrew Scott jest niepowtarzalny i ma wybitny talent do odgrywania ról czarnych charakterów ze specyficzną psychiką (jak on mój grać księdza?!). Jego czarne oczy, mimika twarzy, głos... To coś niesamowitego, co przyprawia mnie o dreszcze i, jak dla mnie, ten człowiek mógłby dostawać Oscara za każdy odcinek, w którym zagrał. Te sceny z pistoletem, z kurzem, rozmowa o spadaniu i lądowaniu... Fani shippujący Sheriarty'ego mieli tu radochę.

Akuku!

Czy Moriarty żyje? - I co będzie dalej?

Zauważyliście, czy też nie, panna młoda jest w tym odcinku symbolem Moriarty'ego. Jak można więc odczytywać dane nam wskazówki? Sherlocka zarzeka się, że Moriarty jest definitywnie martwy, bo to, że nasz villain żył w głowie Sherlocka to była tylko wizja, próbująca wytłumaczyć detektywowi pewne sprawy. Ale z drugiej strony ewidentnie pokazali nam, że przy drobnej pomocy osób trzecich możliwe jest strzelenie sobie w usta i przeżycie. 
Wskazówka 1: Sherlock prosił Jima, by ten nie strzelał sobie w usta, bo pobrudzi tapety. Panna Młoda, strzelając, również spowodowała splash krwi. Tymczasem, po strzale Moriarty'ego, po ziemi ciekła stróżka krwi...
Wskazówka 2: W drugim sezonie, gdy Jim do siebie strzela, przyglądając się temu klatka po klatce dostrzeżemy, że, upadając, ma puste dłonie. Natomiast, gdy leży na ziemi, trzyma w ręku pistolet. Który oczywiście powinien wypaść bo strzelenie sobie w mózg. Niedopatrzenie twórców? Może. Ale fandom ma już swoje teorie.


Wskazówka 3: W Upiornej... wiele bohaterek należy do organizacji feministycznej. Nawet Molly ukazana jest jako "ta zła". A z dialogów wyczytujemy, że czasem ktoś musi ponieść samobójczą śmierć dla dobra grupy. Czy Moriarty jest tą ofiarą? A jeśli nie... Cóż, Molly dobrze zna się na trupach, pewnie mogłaby pomóc. To przecież ona przyprowadziła Jima do Sherlocka po raz pierwszy. To przecież ona miała chłopaka dziwnie podobnego do Sherlocka, który w dodatku wygląda identycznie jak snajper w odcinku Reichenbach. Przypadek?
Wskazówka 4: Dość nie oczywista, ale jest. Podczas kręcenia jednego z poprzednich sezonów nagrano scenę, która ostatecznie nie została wykorzystana w serialu. Podobno została nakręcona dla żartów. Ale Moffatowi i Gatissowi wierzyć nie można. Jest to scena, kiedy z budynku wychodzą, uwaga, Mycroft i Moriarty, ściskają sobie dłonie i się rozchodzą. Hm? I co? Przecież wiemy, że Mycroft ma odpowiednie wtyki i jedną śmierć już udało mu się swingować. 
Wskazówka 5: W odcinku kilka razy jest mowa o bliźniakach. O tym, że Panna Młoda miała brata, który zginął 4 lata temu. Tak się składa, że to właśnie, patrząc na nasz kalendarz, 4 lata temu zastrzelił się Moriarty. Świat jest za leniwy na przypadki! Więc może i Moriarty ma brata bliźniaka? Może to on teraz będzie się mścił? A może to brat-bliźniak zginął, a prawdziwy Moriarty żyje i nadal będzie walczył z Sherlockiem?


Wskazówka 6: Kolejna teoria nawiązuje do kanonu, w którym pojawia się trzeci brat Holmes. Chodzą plotki, że to właśnie on się pojawi, że to on pozostawia wszędzie znaki "Miss me?". Byłoby to całkiem logiczne rozwiązanie, pomijając fakt, kogo fani chcą zobaczyć w tej roli - ja do nich nie należę. Tom Hiddleston. To jest kandydat wielu piszczących Cumberbitches. Bo wysoki, bo kości policzkowe... Jak dla mnie byłoby już zbyt dużo fandomu w serialu. A i tak producenci już z tym przesadzają. Co za dużo, to nie zdrowo. 
Wskazówka 7: Ale jak przenieść na Moriarty'ego fakt, że Panna Młoda najpierw sfałszowała swoją śmierć, a potem dała się zabić? W sensie... Moriarty już nie żyje? Czy jeszcze nie żyje? Czy jeszcze żyje...? Mój mózg eksploduje. 
*Wskazówka 8: Z tego, co wiadomo, w kolejnym sezonie mamy mieć możliwość poznania przeszłości bohaterów. Pewnie dlatego tak często pojawiała się tu Irene oraz Rudobrody, o którym pisałam wyżej. Jednak... Jeżeli znowu mamy się cofnąć w przeszłość... Nie będę usatysfakcjonowana. 

A więc tyle przeżyć i teorii po jednorazowym seansie Sherlocka i Upiornej Panny Młodej. Dajcie znać, co myślicie o moich przewidywaniach i jakie są Wasze :)

Zobacz także:


SHERLOCK - teorie i domysły - 4 sezon SHERLOCK - teorie i domysły - 4 sezon Reviewed by Martha Oakiss on niedziela, stycznia 17, 2016 Rating: 5